Wywiad dla Sunday Mail.co.uk

11 pażdziernika Jon Bon Jovi udzielił wywiadu sundaymail.co.uk. Jeśli chcecie przekonać się: co uratowało Richiego Samborę przed śmiercią, w jaki sposób zespół próbował mu pomóc i czy dzieci Jona są zadowolone, że ich tata planuje nową trasę koncertową, koniecznie przeczytajcie moje autorskie tłumaczenie tego wywiadu.

Kiedy Jon Bon Jovi był świadkiem drastycznie złej gry Richiego Sambory podczas nagrywania specjalnego koncertu „MTV Unplugged” wiedział, że musi ze swoim przyjacielem odbyc ciężką, męską rozmowę. Widownia zaczęła wyczuwać fałsz. Jon musiał działać szybko.

JBJ – „Zobaczyłem faceta, który był na skraju autodestrukcji, na najlepszej drodze do śmierci. Richie był bliski śmierci. Płakałem przez niego. Nie wiedziałem co robić.”

Dziennikarz – „Jakie kroki podjąłeś?”

JBJ – „Dzięki Bogu tamten występ nie był realizowany na żywo. Moglismy wszystko „przykryć” dzieki drugiemu gitarzyście. Richie nie pojechał jednak z nami na koncert do Puerto Rico…..zagraliśmy bez niego”.

JBJ – „Cała nasza czwórka – ja, David, Tico i Richie weszliśmy pewnego dnia do pokoju. Nie było żadnego zrzędzenia, czy krzyku. Powiedziałem jedynie do niego: „Chłopie, złamałeś mi serce”. To wystarczyło, by Richie zrozumiał powagę sytuacji. Rozważnie dobierałem słowa. Nie było sensu się kłócić. Podejrzewam, że ta cała sytuacja sprawiła, że Richie zrozumiał w jakim momencie w życiu się znalazł”.

W 2007 r. życie Sambory wywróciło się do góry nogami. Doświadczył przykrego zakończenia dwunastoletniego związku z Heather Locklear. Kilka dni później jego ojciec, Adam Sambora, zmarł na raka. Richie był uzależniony od środków przeciwbólowych i alkoholu. Prowadził samochód w stanie nietrzeźwym.

JBJ – „Richie powiedział mi kiedyś: „Rozumiem, że robię źle. Ręce mi się trzęsą. Nie radzę sobie z tym wszystkim”.

JBJ – „Sambora jest jedynakiem, dlatego śmierć ojca dotknęła go w sposób szczególny. Przechodził także trudny okres z Heather. Wiadomo, że złe emocje rodziców w jakiś sposób odbijają się na Avie. Miał zatem sporo osobistych problemów.

JBJ – „Cóż, wiadomo, że – co by się nie działo – dla zespołu liczy się tylko muzyka. Jeśli nie możesz grać, przynosisz sobie wstyd. Twój wizerunek doznaje uszczerbku. W jednej chwili znikasz muzycznie. Richie mógł to robić bezkarnie /przyp.tłum. nadużywać alkoholu itp./. Nie był mi potrzebny do pisania piosenek. Dlatego właśnie nasz album z 2007 r. – „Lost Highway” – jest bardziej „mój” niż „nasz”. Byłem i jestem w stanie nagrywać płyty bez niego. Musiałby się jedynie pojawiać na sesjach fotograficznych. Jednak jeśli jesteś w tak bliskiej, unikalnej relacji z drugim człowiekiem, czasem szczera rozmowa może zdziałać więcej, niż kłótnia.”

Richie jest wdzięczny za udzielone mu, przez Jona, wsparcie w trudnym okresie swego życia.

JBJ – „Richie dziękuje mi każdego dnia….jakieś sto razy dziennie”. „Nie wstydzi się okazywać emocji. Jest bardzo otwartą osobą. Popatrz teraz na niego. Schudł 9 kilogramów, gra świetnie na nowej płycie („The Circle”). Wie, że ten album jest dla niego czymś bardzo osobistym.”

Nowy album Bon Jovi ukaże się w Wlk. Brytanii już 2 listopada. Jon ma nadzieję, że wszelkie problemy Sambory udało się pozostawić za sobą i grupa – w pełni sił wkroczyła w nowy rozdział długoletniej kariery.

JBJ – „The Circle nie było planowane. Mieliśmy kilka piosenkek na album Greatest’s Hits. Stworzyliśmy kilka dziecinnych utworów, kawałek o odwyku Richiego i jego walce z uzależnieniem. W naszym odczuciu nie były one jednak wystarczająco dobre.”

Jon mówi, poza ogólnie znanymi już faktami o dokumencie „When We Were Beautiful”, także o poświęceniu, z jakim spotyka się każdy muzyk, który chce odnieść sukces:

JBJ – „Spędziłem zbyt wiele nocy siedząc w hotelowym pokoju z tabletką na sen i winem z dala od dzieci, rodziny. To jest koszt sukcesu jaki trzeba ponieść.”

Gdy frontmanowi Bon Jovi uda się spędzić czas w domu, jest najszczęśliwszą osobą mogąc odgrywać rolę męża i ojca.

JBJ – „Bruce Springsteen i Bono mają dokładnie taki sam staż małżeński, jak ja. Umiem pogodzić rolę idola z plakatu z małżeństwem. Jest to trudne, bo nie mam zbyt dużo czasu, by być w domu. Dorothea jednak to w pełni akceptuje. Moje dzieci rozumieją, w jaki sposób zarabiam na życie i radzą sobie z tym bardzo dobrze. Ostatnio dostałem burę od Jacoba za to, że miałem wyjechać do Wlk Brytanii jedynie na dwa dni. Cóż, byłem w domu przez cały ostatni rok, ale teraz po prostu czas wrócić do pracy….”

Tłumaczył: Frankie

Agata Matuszewska

bratnia dusza bonjovi.pl aktywna nieprzerwanie od 2003 roku, redaktorka serwisu od 2005 roku; fotograf z zawodu i zamiłowania; sztucznie ruda na głowie, w sercu ruda naturalnie; miłośniczka muzyki, astronautyki, psów i podróży. zagorzała fanka gier komputerowych i wszystkiego co geek kochać może!

Może Ci się również spodobać...