Jon Bon Jovi: Wywiad dla Radia ZET

– Jak to się stało, że zostałeś aktorem?

Początkowo pisałem tylko muzykę do filmów. Uh, skomponowałem ścieżkę dźwiękową do 'Young Guns’, za którą dostałem Złoty Glob; była też nominowana do Oskara. To było bardzo ekscytujące doświadczenie – podobało mi się, że… ktoś daje mi gotową historię, a ja po prostu piszę do niej piosenki, chciałem więc się tym zająć na poważnie. Na początku zacząłem nawet chodzić do szkoły aktorskiej, aby wczuć się..w pisanie muzyki do filmów. Um, jednak kiedy skończyły się scenariusze, zacząłem czytać różne sztuki z klasyki i w ten sposób zaraziłem się aktorstwem. Postanowiłem spróbować i zgłosiłem się na zdjęcia próbne. Dostałem rolę i zagrałem w filmie 'Moonlight & Valentino’ i stopniowo odnalazłem swoje obecne miejsce – w świecie przemysłu filmowego.

– W czym teraz występujesz?

Gram teraz tu, w Nowym Jorku, w filmie zatytułowanym 'Long Time Nothing New’ z Eddie Burnsem, który napisał i wyreżyserował 'She’s The One’ i 'Piwne rozmowy braci MacMullen’. Zdjęcia do naszego filmu realizowane są właśnie tutaj.

– O czym jest ten film?

Na plaży Rockaway w Nowym Jorku dwóch pracujących facetów rywalizuje próbując… zwrócić na siebie uwagę dziewczyny granej przez Lauren Holly.

– Podoba ci się ten film?

Tak, bardzo mi się podoba.

– Słyszałem, że jednym z twoich najlepszych przyjaciół jest Bruce Willis. Czy to prawda?

Nie, nie, myślę, że zostało to przesadnie wyolbrzymione, uh, w przeszłości spotkałem Bruce’a parę razy – to on przedstawił mnie Dave’owi Stewartowi i w ten sposób Dave zaczął ze mną pracować…

– Dave Stewart z Eurythmics?

Ten sam.

– Kto cię bardziej wkurza: filmowcy czy muzycy?

Filmowcy.

– Dlaczego?

W ich środowisku nie ma takich kumpelskich układów jak w świecie muzycznym. Tu liczy się przede wszystkim zespół – pięciu facetów.. przeciwko całemu światu – podczas gdy w przemyśle filmowym każdy dba o własne interesy i… nie liczy się, uh, wspólny wysiłek.

– Ile możesz zarobić grając główną rolę w filmie?

No wiesz, jeżeli jesteś Arnoldem Schwarzeneggerem, dostajesz 25 milionów dolarów za film, ale jeżeli jesteś Jonem Bon Jovi, to nie zarabiasz zbyt wiele pieniędzy. Ale… wiesz, to mi nie przeszkadza. Powoli wspinam się do góry.

– Wielu znanych wykonawców, np. Sting, Elton John, Bob Dylan, występuje na prywatnych koncertach dla koronowanych głów czy bogatych biznesmenów – za naprawdę duże pieniądze.

Rzeczywiście?

– Tak, np. dla Sułtana Brunei. Czy zgodziłbyś się gdyby zaproponowano ci taki prywatny koncert?

Tak, dlaczego nie…

– Naprawdę?

Jasne.

– Jaka jest twoja cena?

Nie wiem, ile by zapłacił. O ile wiem, płaci całkiem nieźle. Tak, chętnie bym się na to zgodził.

– Wystąpiłeś w reklamie Gianni’ego Versace – to prawda?

Wziąłem udział w… kampanii prasowej.

– W kampanii prasowej?

Mhm.

– Nie pracowałeś dla niego jako model?

Tak, ale… po prostu zrobiono mi parę zdjęć… dla prasy.

– Czy spotkałeś się z Versace osobiście?

Mhm.

– Jaki on jest?

To bardzo miły człowiek.

– Kto wpadł na pomysł abyś pozował do zdjęć?

Sesja zdjęciowa odbyła się w Ameryce Południowej, gdzie byliśmy akurat na tournee, um, nieczęsto trafia się nam okazja pracy z takim facetem jak Bruce Weaver… pewnego dnia przyszedł na nasz koncert i zrobił kilka zdjęć całego zespołu, po czym powiedział do mnie: 'Może chcesz przyjść i popatrzeć na to, co robię’. Tak więc następnego dnia poszedłem do jego pracowni, gdzie fotografował modeli dla Versace. Zapytał mnie, czy może mi zrobić kilka zdjęć w czarnym T – shircie i czarnych jeansach – powiedziałem 'Tak, oczywiście’. Potem okazało się, że fotki są bardzo udane, pozwoliłem mu więc je wykorzystać.

– Czy prywatnie również nosisz ubrania tej firmy?

Tak.

– Czy używasz ich wody toaletowej?

Nie.

– A jakiej?

W ogóle niczego nie używam.

– W ogóle? Prawdziwy mężczyzna. Jak myślisz – co rozumiemy dzisiaj przez 'bezpieczny seks’?

Uh, co rozumiemy przez 'bezpieczny seks’…

– Właśnie.

Uh… to chyba oznacza monogamię… Życie jest dzisiaj bardzo niebezpieczne – niestety… Tak zwana… wolna miłość to już przeszłość, trzeba zacząć myśleć… o śmierci.

– Czy kiedykolwiek przyszło ci do głowy, że mógłbyś pójść do łóżka z jedną z waszych fanek? Czy nigdy tego nie zrobiłeś?

Nie – jestem żonaty.

– A zanim się ożeniłeś? Kiedy byłeś młodszy?

To było tak dawno temu.

– Już nic nie pamiętasz.

Mm – mm.

– Zmieńmy więc temat – czy kiedykolwiek znalazłeś się w prawdziwym niebezpieczeństwie? Np. ktoś napadł cię na ulicy…

Nie.

– Napisałeś piosenkę pt. 'August 7′ ( 'Siódmy sierpnia’)…

Zgadza się.

– O czym ona opowiada?

Córka mojego managera została zamordowana właśnie… w sierpniu zeszłego roku, to była prawdziwa tragedia… Uh, nie wiadomo, kto to zrobił i dlaczego, nie wiemy, jak to się wydarzyło…

– A więc historia opowiedziana w tej piosence nie ma nic wspólnego z Jonem Bon Jovi?

Nie.

– To był po prostu… pech?

Nnno… tak, um, jej zabójstwo nie miało nic wspólnego ze mną.

– Czy masz ochroniarza?

Uh, tak, podczas trasy mamy swoich ludzi z ochrony.

– A prywatnie? Czy ktoś cię pilnuje, kiedy idziesz ulicą?

Nie.

– Twoja żona ma na imię Dorothea?

Tak.

– Czy to prawda, że ma czarny pas w karate?

Tak.

– Czy mógłbyś nam powiedzieć, jak się poznaliście?

Chodziliśmy razem do szkoły. Znam ją od… jesteśmy razem już od… siedemnastu lat.

– Była z tobą w tej samej klasie?

Tak.

– Myślałem, że była twoją nauczycielką czy coś w tym rodzaju.

Nie.

– Seks, narkotyki, rock’n’roll – która z tych rzeczy jest najważniejsza w twoim życiu?

Uh… rock’n’roll.

– A pozostałe?

Seks jest przyjemny.

– Jesteś więc przeciwny narkotykom, nawet takim jak marihuana?

Nie biorę w ogóle żadnych narkotyków.

– Czy myślisz, że twojej żonie trudno jest żyć z taką gwiazdą muzyki jak ty?

Uh, nie, nie wydaje mi się. Myślę, że… jakoś to znosi.

– Jak się zachowujesz prywatnie, kiedy jesteś w domu?

Dokładnie tak, jak w tej chwili. To nic trudnego. To jest po prostu moja praca.

– Po prostu praca?

Uhm. – Czy według ciebie seks można oddzielić od miłości?

Człowieku, seks to bardzo przyjemna rzecz, uh, nie trzeba… być zakochanym, żeby pójść z kimś do łóżka.

– Jaki tak naprawdę jesteś? Czego w sobie nie lubisz? Co chciałbyś zmienić?

O rany, nie wiem. Um… wiele rzeczy… Nie wiem, nie myślałem o tym.

– W jaki sposób zarobiłeś swoje pierwsze pieniądze?

Miałem wiele różnych dziwnych zajęć. Pracowałem w sklepie obuwniczym, w siłowni…

– W sklepie obuwniczym?

Tak, poza tym w siłowni, w pizzerii, sprzedawałem prenumeraty gazet, robiłem mnóstwo rzeczy, żeby zdobyć kasę.

– Czy bogactwo zmieniło coś w twoim życiu? Czy starasz się pozować na gwiazdę?

Uh, uh staram się… co robić?

– Pozować na gwiazdę. Czy patrzysz z góry na ludzi?

O, nie, to wszystko bzdury, nie znam nikogo, kto się tak zachowuje.

– Sława ma dwa oblicza – ludzie cię kochają, ale możesz też dostać list z pogróżkami. Czy ktoś ci kiedyś groził?

Nie. Nie.

– Jaka była najbardziej absurdalna plotka, jaką słyszałeś na swój temat?

Uh, nie wiem… przeczytałem kiedyś, że… mam romans z Diane Lane – że zostawiłem moją żonę i dzieci i… miałem się rozwieść ubiegłego lata, podczas gdy w rzeczywistości moja rodzina była wtedy ze mną w Europie, tak więc… to ostatnia plotka, jaką sobie przypominam.

– Czego się najbardziej boisz?

Nie wiem , um….. chyba… chyba śmierci.

– Nie boisz się np. o swoje dzieci?

Nie, ja żyję trochę inaczej – staram się w ogóle… nie myśleć o takich rzeczach, nie zamartwiam się… o ich bezpieczeństwo; najważniejsze, żeby były zdrowe.

– Starasz się myśleć pozytywnie?

Mhm.

– Jaki jest twój ulubiony sposób na marnowanie czasu?

Um… lubię chodzić do kina, uh…

– Jaki film ostatnio obejrzałeś?

Ostatnim filmem, jaki widziałem był chyba.. 'święty’.

– Podobał ci się?

Nie.

– Co jeszcze lubisz robić?

Chodzę do kina, lubię, uh… jeździć na nartach, lubię biegać, uh…

– Masz na myśli jogging?

Tak. Jest kilka rzeczy, które lubię robić.

– Czy jesteś hojną osobą? Lubisz dawać ludziom prezenty?

Tak.

– Co ostatnio podarowałeś swojemu przyjacielowi? Albo swojej żonie?

Kilka tygodni temu kupiłem paru osobom takie zegarki.

– Cartiera?

Mhm.

– Takie same jak twój?

Nie, damskie.

– Jakiego zachowania nie tolerujesz u kobiet?

Nie wiem, raczej nie myślę o takich rzeczach.

– Czy masz w domu jakieś zwierzaki?

Nie, nie mam żadnych zwierząt.

– Dlaczego? Nie lubisz ich?

Wiesz, byłyby…uh, byłyby pewnie głodne, a mnie… mnie nigdy nie ma w domu, więc nie mógłby się nimi zajmować.

– Czy lubisz szybko jeździć samochodem?

Tak, lubię szybką jazdę.

– Jaki masz samochód?

Uh… Mercedesa.

– Kabriolet?

Nie,……..?……..

– Jakiej muzyki słuchasz prowadząc samochód?

Mmm… najczęściej słucham radia.

– Słuchasz wszystkiego, jak leci?

Nie mam w samochodzie zbyt wielu płyt kompaktowych, zawsze zapominam zabrać je ze sobą, więc… po prostu słucham różnych stacji radiowych.

– Co według ciebie jest najważniejsze w życiu?

Uh, zdrowie.

– W jaki sposób dbasz o zdrowie, o dobrą formę?

Uh, wiesz, wszystko…uh, można jakoś załatwić, jeśli jest się zdrowym i… szczęśliwym.

– Uprawiasz jakiś sport, czy po prostu starasz się myśleć pozytywnie?

Um, wiesz, człowiek powinien jakoś o siebie dbać, ale ja nie jestem w tym zbyt dobry – za dużo piję, za dużo palę i… niezdrowo się odżywiam. Uh, takie jest życie.

– A propos jedzenia – czy masz jakąś ulubioną kuchnię?

Nie, jestem raczej otwarty na nowości; nie lubię hinduskiej kuchni, ale wszystko inne zazwyczaj… toleruję.

– Sting powiedział mi niedawno, że jego najmłodsza córka traktuje go jak śmiecia.

(śmiech)

– Jak traktują cię twoje dzieci?

Bardzo dobrze; bardzo, bardzo dobrze. Moje dzieci są wspaniałe.

– Jak mają na imię?

Stephanie i Jessie.

– Ile mają lat?

Moja córka skończy niedługo cztery, a syn ma dwa lata.

– Czy uważasz, ze jesteś dla nich dobrym ojcem?

Staram się być.

– Czy poświęcasz im dużo czasu?

Tyle, ile tylko mogę.

– Jak wygląda twój dom? Gdzie mieszkasz?

Mieszkam w Jersey, um, w zupełnie zwyczajnym domu, jednym z wielu… bloków na… osiedlu.

– Mieszkasz w bloku?

Uhm.

– Nie do wiary. Myślałem, że mieszkasz w willi z basenem.

Tak, mam basen.

– A ile masz sypialni?

Cztery.

– Czy chciałbyś ustrzec swoje dzieci przed czymś, co sam przeżyłeś jako dziecko?

Nie, kiedyś już o tym mówiłem; miałem bardzo… szczęśliwe dzieciństwo, dorastałem w takiej fajnej miejscowości w stanie New Jersey.

– Kim są twoi rodzice? Czym się zajmują?

Wiesz… są teraz na emeryturze i… mój ojciec prawie cały czas gra w golfa… teraz mają wreszcie czas, żeby cieszyć się życiem.

– A kim są z zawodu?

Um, mój ojciec był fryzjerem, a mama pracowała… między innymi w kwiaciarni.

– Czy twój ojciec zajmuje się twoją fryzurą?

Nie.

– Czy interesujesz się polityką?

Nie… nie za bardzo.

– Czy kiedykolwiek coś ukradłeś?

Z pewnością kiedyś tak… nie pamiętam dokładnie co, ale z pewnością kiedyś coś ukradłem; tak, na pewno… Prawdę mówiąc, w tej chwili podoba mi się twój dyktafon…

– Czy oceniasz ludzi po ich wyglądzie, po tym jak się ubierają?

Nie – pozory często mylą.

– Jakie ubrania lubisz?

Najbardziej – jeansy i podkoszulki.

– Proste rzeczy?

Mhm.

– Czy byłeś kiedyś świadkiem jakiegoś cudu? Czegoś, co uważasz za cud?

Tak, narodzin moich dzieci. To był prawdziwy cud.

– Byłeś obecny przy porodzie?

Tak, byłem tam, oczywiście.

– Czy wierzysz w istnienie cywilizacji pozaziemskiej?

Nie wiem… mam nadzieję, że tak.

– Co było najbardziej szaloną rzeczą, jaką w życiu zrobiłeś?

Hm… uh… no nie wiem – prowadziłem… samochody wyścigowe, uh… wynająłem ogromny jacht i… zabrałem zespół na długi rejs, to było dość szalone, um… nie skakałem nigdy z samolotu i jest to coś, co chciałbym zrobić.

– Jesteś pewien?

Uhm.

– Jesteś bardzo bogatym człowiekiem. W co inwestujesz swoje pieniądze? Kupujesz domy, obrazy?

Nie, nie interesują mnie inwestycje.

– A więc po prostu wszystko wydajesz?

Odkładam.

– Jaki jest twój najnudniejszy obowiązek?

Oprócz udzielania wywiadów?

– Tak.

(śmiech) Um… ja tylko tak żartuję, um… staram się nie nudzić i chyba dlatego robię… tyle różnych rzeczy – nagrywam płyty, kręcę filmy i tak dalej; po prostu nie lubię się nudzić.

– Mówi się, że prawdziwy artysta powinien być buntownikiem, przeżywać wciąż wewnętrzne rozterki. Czy uważasz się za kogoś takiego?

Chyba rzeczywiście najlepsze teksty piszą ludzie, którzy są nieszczęśliwi, um… mówi się, że 'czują bluesa’, prawda? Ale, um… to chyba dlatego, że kiedy człowiek jest naprawdę szczęśliwy, woli… np. się opalać, woli robić coś innego, niż pracować. Tak więc kiedy pisze się piosenki, taki wewnętrzny konflikt często pozwala na… głębsze przemyślenia.

– Jak ci się pracowało z Dave’m Stewartem?

Był wspaniały. To prawdziwy… artysta, świetnie… świetnie nam się razem pracowało. Dave jest muzykiem, fotografem, kręci filmy, jest, uh, uh, ojcem, dobrym przyjacielem, podróżuje po całym świecie i dzięki temu potrafił wspaniale rozkręcić atmosferę w studiu.

– Czy jest szansa, że wystąpisz ze swoim zespołem w Polsce?

Bardzo chciałbym przyjechać do Polski, już kilka razy próbowaliśmy to zrobić, ale… Myślę, że kiedy zespół znowu pojedzie w trasę, będziemy mogli odwiedzić również Polskę. Byłoby nam bardzo miło.

– Dlaczego swój ostatni album zatytułowałeś Destination Anywhere (’Podróż dokądkolwiek’)?

Tytuł ten powstał w rezultacie mojej podróży do Londynu, gdzie kręciłem film 'The Leading Man’, um.. wiedziałem, że 3-miesięczny pobyt w obcym kraju oznacza poważne zmiany w moim życiu, um, mieszkając przez trzy miesiące w obcym kraju, człowiek styka się z nowymi obyczajami, z innym stylem życia, z nowymi wpływami muzycznymi, czyta nowe książki, uh, wiedziałem, że wszystko to zmieni moje życie i jedną z pierwszych piosenek, jakie wtedy właśnie napisałem, była 'Destination Anywhere’. Chciałem przez to powiedzieć, że nie wiem dokąd zmierzam, po prostu – idę przed siebie.

– W jaki sposób Dave Stewart przyczynił się do powstania albumu Destination Anywhere?

Wkład Dave’a Stewarta i Steve’a Derone polegał na tym, że, uh, obaj wnieśli bardzo nowoczesny styl do produkcji mojej płyty. Pokazali mi… zupełnie nowy sposób nagrywania; podczas gdy Bon Jovi wchodził do studia jako zespół, ci faceci przyszli z gotowymi propozycjami i próbkami muzyki, zaczęliśmy więc pracować jak gdyby od końca, co było bardzo interesujące i inspirujące.

– Co jest dla ciebie ważniejsze: aktorstwo czy muzyka?

Zawsze najważniejsze będzie dla mnie pisanie piosenek. Um, sprawia mi to największą przyjemność w mojej profesjonalnej… karierze, um, pasjonuje mnie tworzenie czegoś z… niczego, ze świadomością, że zostanie to ze mną na zawsze i będzie wyrażać moje uczucia w danym momencie – to daje mi chyba największą satysfakcję. Poza tym… nagrywanie płyt jest oczywiście świetną zabawą, um, zaś kręcenie filmów to coś… nowego i ciekawego.

– Jak wspominasz moskiewski Festiwal na rzecz Pokoju, Rosję i samych Rosjan?

Tak, pamiętam Moscow Music Peace Festival w Moskwie, było to bardzo ciekawe przeżycie dla mnie, jako Amerykanina – pojechałem tam i występowałem na stadionie im. Lenina dla ponad siedemdziesięciu tysięcy ludzi – na tym samym stadionie, na którym nasi olimpijczycy nigdy się nie znaleźli, ponieważ nasz ówczesny prezydent, um, wycofał nasze drużyny z olimpiady. A tu nagle amerykański zespół rockowy zapala znicz olimpijski i gra dla zgromadzonych ludzi. Rosjanie byli niezwykle życzliwi, to wspaniali ludzie. Byli nas tak samo ciekawi, jak my ich.

– Co najsilniej inspiruje cię do pisania piosenek?

Inspiracje do moich utworów czerpię… po prostu z własnego życia, uh, piosenki są moim dziennikiem, zapisem tego, jak się czuję w danym momencie. Oczywiście niektóre z nich opowiadają fikcyjne zdarzenia, ale zazwyczaj odzwierciedlają to, co właśnie czuję.

– Czy pamiętasz jakieś zabawne sytuacje z czasu realizacji filmu 'The Leading Man’? Kto był dla ciebie najważniejszą postacią na planie?

W tym filmie moim najważniejszym partnerem był sam reżyser; jego zadaniem jest stworzenie atmosfery prawdziwej pracy zespołowej, która znajduje potem swoje odbicie w filmie, i właśnie takie warunki zapewniał mi John Dygan na planie 'The Leading Man’. Poza tym wszyscy aktorzy byli wspaniali i życzliwi, gotowi dać z siebie wszystko.

– Czy brałeś profesjonalne lekcje aktorstwa? Jeżeli tak, to gdzie? Kto cię uczył?

Od około… sześciu lat studiuję profesjonalnie aktorstwo w Nowym Jorku, pod kierunkiem faceta o nazwisku Harold Guskin, który jest ostrym nowojorskim nauczycielem, a jednocześnie bardzo równym gościem. Przekazał mi bardzo wiele i skutecznie zachęcił… do wytrwałości w tym zawodzie, uh, to… mój dobry przyjaciel.

– O czym opowiada film 'The Leading Man’?

’The Leading Man’ to historia gwiazdora filmowego Robina Grange, który przyjeżdża do Londynu aby zagrać w sztuce pt. 'Ziemia jałowa’. Uh, chce on zarówno zbić fortunę, jak i manipulować wszystkimi dookoła, um, Robin Grange jest prawdziwym kameleonem – jest to doskonale widoczne w akcji filmu – po prostu daje każdemu to, czego ta osoba potrzebuje.

– Masz w swoim aktorskim dorobku filmy 'The Leading Man’ oraz 'Moonlight & Valentino’. Czy dostajesz teraz dużo propozycji nowych ról? Jacy bohaterowie najbardziej ci odpowiadają?

Dostaję bardzo dużo propozycji od producentów filmowych, um, wiele się wydarzyło od czasu, kiedy 'The Leading Man’ wszedł na ekrany; od tamtej pory zagrałem w trzech kolejnych filmach. Teraz zaś kręcimy film zatytułowany 'Long Time Nothing New’z Eddie Burnsem. który napisał i wyreżyserował 'She’s The One’. We wszystkich tych filmach zagrałem bohaterów, z którymi się w jakiś sposób utożsamiam, zarówno złych, jak i dobrych, um, poza tym… siła tych filmów polega głównie na dialogach.

– Co jest dla ciebie najtrudniejsze do zagrania podczas kręcenia filmu?

Um, nie wiem, co jest łatwiejsze, a co trudniejsze, zawsze staram się po prostu uważać na dykcję, nie zapomnieć swojej kwestii i być przekonującym w tym, co robię. Raczej nie przejmuję się scenami łóżkowymi czy przemocą, nie próbuję też być na siłę… metodyczny w swoim podejściu do roli. Najważniejsze jest po prostu wyczucie chwili.

– Czy lubisz kręcić sceny miłosne? Jaki stosunek ma do nich twoja żona?

Sceny miłosne – cóż, lubię w nich występować; wiesz, jako żonaty facet nie mogę sobie legalnie pozwolić na żadną rozpustę, więc takie sceny są dla mnie okazją, aby trochę poszaleć. (śmiech) Oczywiście o ile ma się chętną partnerkę; ale serio – to naprawdę nic wielkiego, takie sceny są częścią aktorstwa.

– W czym teraz występujesz? Jaki jest tytuł twojego najnowszego filmu, o czym on opowiada i jaką rolę w nim grasz?

Mój najnowszy film nosi tytuł 'Long Time Nothing New’, występuję w nim razem z Eddie’m Burnsem, który napisał i wyreżyserował 'She’s The One’ i 'Piwne rozmowy braci MacMullen’. Partneruje nam Lauren Holly, która… w swojej karierze zagrała w wielu filmach, wydaje mi się, że ostatnio pojawiła się w… 'Turbulence’- pod takim tytułem ten film był wyświetlany w Stanach. Lauren jest prywatnie żoną Jima Carreya, może o niej słyszeliście. Nasz film ma więc trójkę głównych bohaterów. Na planie wszyscy świetnie się bawimy, kręcimy go właśnie tutaj, w Nowym Jorku. Gram w nim faceta o imieniu Michael, który pracuje dla urzędu miasta i mieszka z Claudią, graną przez Lauren Holly. Kiedy Eddie wraca, dowiaduje się, że jego najlepszy przyjaciel żyje z jego dawną dziewczyną. Musimy więc konkurować o jej względy.

– Kto jest twoim ulubionym reżyserem?

Moi ulubieni reżyserzy… oczywiście momentalnie przychodzi mi na myśl Barry Levinson, twórca 'Rainmana’ i 'Uśpionych’, uh, poza tym Mike Newell, który wyreżyserował, um, ostatnio film 'Donnie Brasco’, a także 'Cztery wesela i pogrzeb’, um… twórcy filmu 'Trainspotting’ są naprawdę fantastyczni – Danny Boyle, myślę, że to wspaniały reżyser, um, ta lista może się ciągnąć w nieskończoność: z pewnością Michael Mann, który nakręcił 'Gorączkę’ i 'Ostatniego Mohikanina’, świetny reżyser, trzech braci, którzy w ubiegłym roku nakręcili film 'Bound’ – prawdziwi twórcy filmowi z klasą, uh… mógłbym tak wymieniać bez końca.

Rozmawiał Wojciech Jagielski.

Agata Matuszewska

bratnia dusza bonjovi.pl aktywna nieprzerwanie od 2003 roku, redaktorka serwisu od 2005 roku; fotograf z zawodu i zamiłowania; sztucznie ruda na głowie, w sercu ruda naturalnie; miłośniczka muzyki, astronautyki, psów i podróży. zagorzała fanka gier komputerowych i wszystkiego co geek kochać może!

Może Ci się również spodobać...