Bon Jovi: Od luzu do elegancji

Niedawno powrócili na listy przebojów z krążkiem „Crush”. Bon Jovi, supergrupa z New Jersey, wraz z nową płytą lansuje nowy styl… Długie tapirowane włosy, obcisłe podkoszulki uwypuklające mięśnie i wąskie skórzane spodnie; na takiego supermacho pozował Jon Bon Jovi, kiedy chciał być gwiazdą glam rocka. Zdjęcie obok powstało w 1987 roku, zaraz po tym, jak nieznany nikomu zespół z New Jersey wylansował swoje pierwsze przeboje „You Give Love A Bad Name” i „Livin’ On A Prayer”, które przyniosły im sławę na całym świecie. Podczas pierwszej trasy koncertowej pięciu rockmanów dało popis, jakiego nikt się nie spodziewał. Za kulisami balowali do białego rana. A świętując swój sukces w hotelach… zdemolowali kilka pokoi. Chcieli dowieść, że nie tylko grają rock’n’rolla, ale że są rock’n’rollem. Po trzynastu latach od tamtych wydarzeń wprost trudno rozpoznać muzyków z Bon Jovi. Jon ma włosy tylko do szyi, nosi garnitury i krawaty, a podczas wywiadów jest niesamowicie sympatyczny. Żadnych skandali, żadnych rozbojów: z dzikiej gwiazdy glam rocka stał się wspaniałym dżentelmenem i poprawnym ojcem rodziny. „Wykorzystywałem każdą chwilę, by się dobrze bawić, nawet gdy zachowywaliśmy się jak idioci” wspomina. „Jeżeli chodzi o wiek, to właśnie skończyłem 38 lat. Nie jestem stary, jestem tylko starszy. Ten wers z „Just Older”, mojej ulubionej piosenki jest teraz moim mottem.” Albumem „Crush” i utworem „It’s My Life” Bon Jovi wraca w wielkim stylu po czterech latach przerwy. Promocji płyty towarzyszyło wiele niesamowitych wydarzeń. Zespół nagrał między innymi krótki koncert na ulicy! Zresztą ulicy nie byle jakiej, bo 53 Street w Nowym Jorku. Podczas występów w Japonii, wykonali swój największy przebój „Livin’ On A Prayer” wspólnie z muzykami aż z czterech japońskich zespołów rockowych! Na scenie panował tramwajowy tłok, a skośnoocy grajkowie mieli kłopoty z zapamiętaniem tekstu. Jon jest bezkonkurencyjnym szefem w zespole. Jednak zawsze pomocą i radą służy mu gitarzysta Richie Sambora. Klawiszowiec David Brian, perkusista Tico Torres i basista Hugh McDonald mają raczej mało do powiedzenia. Jon to bardzo wszechstronny człowiek. Nie dość, że sam pisze większość piosenek dla zespołu, to wydał również dwa solowe albumy „Blaze Of Glory” (1990) i „Destination Anywhere” (1997). Obydwa były dużym sukcesem, zwłaszcza ten drugi, z którego wykrojono dwa wielkie i niezapomniane przeboje: „Midnight In Chelsea” i „Queen Of New Orleans”. Od kilku lat Bon Jovi zaczął robić karierę w jeszcze jednej dziedzinie: aktorstwie. Jego debiut na ekranie miał miejsce w filmie „Moonlight & Valentino” (1994) i przyniósł pozytywne recenzje. Natomiast najnowszy film z jego udziałem „U571” zobaczymy w Polsce najprawdopodobniej późną jesienią. I ponoć jest on równie dobry jak poprzedni. W każdym razie w Stanach okazał się sukcesem kasowym. Jon gra tam oficera pływającego na łodzi podwodnej, a rzecz dzieje się podczas drugiej wojny światowej. Obecnie Jon przebywa na kolejnym planie zdjęciowym w Los Angeles. Tytuł tej produkcji to „Pay It Forward”, a Jon gra w nim ojca rodziny uzależnionego od alkoholu. Mimo wielu sukcesów, do których Jon i kumple doszli ciężko pracując, pan Bongiovi (bo tak brzmi jego prawdziwe, włoskie nazwisko) nie stracił swych zasad. Jego pradziadek przeniósł się do Stanów z Sycylii, by tam szukać dla rodziny lepszego życia. Może dlatego zespół Bon Jovi, choć nie trafia na pierwsze strony gazet z takich powodów, z jakich znajują się tam Aerosmith, Guns’N’Roses, czyli romansów, rozrób i narkotyków, wciąż są na fali. Wielką troską Jon otacza swoją rodzinę. Z żoną Dorotheą są już jedenaście lat po ślubie. To małżeństwo jest przykładem dla innych, bo w showbusinesie rzadko zdarza się tak trwały związek. Dumą rodziców jest dwójka dzieci: Stephanie Rose (6) i Jesse James (3). „Jesteśmy normalną rodziną, w której funkcjonują jeszcze włoskie tradycje” śmieje się Jon. „Zawsze razem siadamy do posiłku, dajemy sobie po buziaku i przestrzegamy spotkań z dalszą rodziną na pogrzebach i ślubach”.

Popcorn, 2000

Agata Matuszewska

bratnia dusza bonjovi.pl aktywna nieprzerwanie od 2003 roku, redaktorka serwisu od 2005 roku; fotograf z zawodu i zamiłowania; sztucznie ruda na głowie, w sercu ruda naturalnie; miłośniczka muzyki, astronautyki, psów i podróży. zagorzała fanka gier komputerowych i wszystkiego co geek kochać może!

Może Ci się również spodobać...