THINFS Tour: są niespodzianki w secie!

Photo by Antonio Morano // KENS5.com

Za nami kolejne dwa koncerty Bon Jovi. We wtorek zespół wystąpił w Little Rock w stanie Arkansas, z kolei wczoraj w San Antonio w Teksasie.

Pierwszy z tych koncertów przebiegł wedle znanego z poprzednich występów scenariusza (jako ciekawostkę możemy określić jedynie „Bed Of Roses” zaśpiewane przez Jona… na trybunach!). Jednak już wczorajszy występ przyniósł pierwsze zaskoczenia w setliście (nie licząc zagranego w ubiegłym tygodniu w Salt Lake City „I Love This Town”). Na początku bisu zespół po raz pierwszy w tym roku wykonał piosenki „(You Want To) Make A Memory” oraz „I’d Die For You”.

Poza nowościami w secie, cieszyć może wyraźna poprawa wokalu Jona. Wprawdzie załączone nagranie (drugie od góry) tego dobrze nie oddaje – jednak nawet na mocno krytycznym wobec formy lidera zespołu forum jovitalk pojawiły się tym razem raczej pochlebne opinie. Chwalony jest także Phil X, którego solówka w „I’d Die For You” spotkała się ze szczególnie ciepłym przyjęciem. Wygląda zatem na to, że forma zespołu idzie w górę. Zobaczymy, jak będzie to wyglądać na kolejnych koncertach – najbliższy już dzisiejszej nocy w Houston w Teksasie. Trzymamy kciuki, by obyło się bez użycia słynnego cytatu „Houston, we’ve had a problem”! Miejmy również nadzieję, że zespół znów nas czymś zaskoczy.

TUTAJ możecie zobaczyć pełną setlistę z Little Rock, a TUTAJ z San Antonio.

Mateusz Godoń

Wieloletni fan Bon Jovi, w redakcji bonjovi.pl od 2005 roku. Dziennikarz muzyczny współtworzący portal wyspa.fm, a także fanpage The Rolling Stones Polish Fanclub, Lenny Kravitz Poland i Ricky Martin Poland. W wolnym czasie kibicuje Legii z wysokości trybuny zwanej Żyletą i czyta powieści historyczne.

Może Ci się również spodobać...

2

  1. Świetny news pod względem redaktorskim!
    Ja raczej nie mam ochoty śledzić każdego koncertu z trasy, tylko wtedy gdy pojawia się stream, bo oglądanie koncertów nagranych na telefonach raczej mija się z celem.
    Dlatego uwielbiam newsy o wyłapanych smaczkach, bo wtedy można się dowiedzieć o niespodziewanym utworze, dobrym solo Phila czy świetnym fragmencie wokalnym (Gdyby nie PePe ostatnio na forum to nie dowiedziałbym się co zrobił Jon w Bed Of Roses podczas jednego z koncertów „I want! I want to be”).

Dodaj komentarz