

O prawdziwym szczęściu może mówić jeden z pracowników pewnej restauracji w Sydney, którą w niedzielne popołudnie odwiedził Jon Bon Jovi. „Był wyluzowany i chciał, aby traktowano go jak normalnego gościa”- powiedział kelner. W nagrodę muzyk pozostawił mu A600$ napiwku ( prawie 1 300 PLN) „To największy napiwek jaki kiedykolwiek otrzymałem odkąd tu pracuję” powiedział 28-letni Ed Tomlinson, który wyznał również, że Jonowi daleko było do typowego gwiazdorskiego zachowania.