Mistrzowski koncert na Anfield

© Eternal Liverpool

Są takie miejsca, w których po prostu nie wypada zagrać słabo. Panowie z Bon Jovi zdają się doskonale znać tę zasadę i na stadionie niedawnego zwycięzcy Champions League, drużyny Liverpool FC, zagrali tak, jak na prawdziwych mistrzów przystało!

Przed samym koncertem zespół nie omieszkał zresztą skorzystać z okazji, by zwiedzić bogate w pamiątki klubowe muzeum na Anfield i wziąć w swe ręce przywiezione niedawno z Madrytu okazałe trofeum. Tę chwilę chwały uwiecznił na swym Instagramie John Shanks:

View this post on Instagram

#Liverpool

A post shared by  John Shanks (@john_shanks) on 

Jeszcze wcześniej, niedługo po przybyciu do Liverpoolu, zespół wybrał się w kilka miejsc związanych z największą muzyczną legendą tego miasta – grupą The Beatles. Muzycy Bon Jovi odwiedzili m.in. słynny Cavern Club czy ulicę Penny Lane, która „zagrała główną rolę” w słynnym przeboju z 1967 roku.

View this post on Instagram

#johnlennon

A post shared by  John Shanks (@john_shanks) on 

Pierwszy koncert Bon Jovi w Liverpoolu od 33 lat otworzyła, podobnie jak kilka dni wcześniej w Dublinie, walijska formacja Manic Street Preachers, prezentując podobny zestaw utworów, co kilka dni wcześniej w stolicy Irlandii.

Po ich zejściu ze sceny i krótkiej przerwie na scenie pojawili się w końcu panowie z New Jersey. Początek koncertu przebiegał wedle znanego od początku trasy scenariusza, jednak czuć było, że zespół jest w znakomitych humorach i równie dobrej formie (co podkreślił choćby portal Liverpool Echo).

Niespodzianki, jak zwykle, zaczęły się mniej więcej w połowie regularnej części seta. Tym razem po „Amen” zagrana została ballada „I’ll Be There For You” a wkrótce po niej umieszczane dotąd najczęściej pod koniec koncertu „Blood On Blood” i „Wanted Dead Or Alive”. Co bardziej czujnym widzom już wtedy zapaliła się w głowach lampka: zespół ewidentnie szykował coś specjalnego! Na rozwiązanie tej zagadki przyszło im czekać jednak aż do drugiego bisu (w pierwszym obok „Livin’ On A Prayer” pojawił się utwór „These Days”). Gdy zespół po raz drugi powrócił na scenę, rozległy się z niej dobrze znane miejscowej publiczności dźwięki przebojów The Beatles. Najpierw Jon i spółka wykonali piosenkę „Birthday”, oddając tym samym hołd obchodzącemu dwa dni wcześniej 77 urodziny Paulowi McCartneyowi. Następnie zespół z przytupem zakończył koncert, ku uciesze zgromadzonych grając skoczne „Twist and Shout”.

https://www.instagram.com/p/By7qmJYh-_M/

Najciekawsze fragmenty występu w Liverpoolu możecie zobaczyć poniżej:

Dziś zespół przeniósł się już z Liverpoolu do Londynu, gdzie jutro ma wystąpić na legendarnym stadionie Wembley. Oceniając po najnowszym wpisie Jona na Instagramie – chyba szykuje się kolejny niezapomniany występ!

View this post on Instagram

Hey Wembley, remember us?

A post shared by  Jon Bon Jovi (@jonbonjovi) on 

Mateusz Godoń

Wieloletni fan Bon Jovi, w redakcji bonjovi.pl od 2005 roku. Dziennikarz muzyczny współtworzący portal wyspa.fm, a także fanpage The Rolling Stones Polish Fanclub, Lenny Kravitz Poland i Ricky Martin Poland. W wolnym czasie kibicuje Legii z wysokości trybuny zwanej Żyletą i czyta powieści historyczne.

Może Ci się również spodobać...

0

Dodaj komentarz