Jak ważna jest dla Was muzyka?

Wszystko co nie pasuje do pozostałych kategorii.

Moderatorzy: Adm's Team, Mod's Team

ODPOWIEDZ
EVENo

Jak ważna jest dla Was muzyka?

Post autor: EVENo »

Sprawa oczywista, a jednak nie mówi się o niej praktycznie w ogóle. Czym dla Was jest muzyka?

Jak wiemy przez różne gatunki muzyczne muzyka może wywoływać skrajne emocje, niekoniecznie pozytywne. Przychodzi nam słuchać dubstepu komercyjnego - myślimy: masakra. Odczuwamy złość, ból wewnętrzny, że są ludzie, którzy naprawdę to lubią. Ale Ci ludzie są wtedy szczęśliwi - zazdrość. Słuchamy tego, co lubimy - myślimy: to jest to, co lubię! Ale... kto wokół mnie to jeszcze lubi. Szczęście przez samotność? W końcu znajduje się grupa lubiącą taką samą muzykę i co? Szczyt szczęścia? Nie wiem, osobiście nigdy nie zaznałem :P Muszę się wybrać na zlot :P

Wracając do tematu: słuchamy ballad. Jeżeli kojarzą nam się z naszą drugą połówką - jest OK. Jeśli kojarzą nam się z kimś, kto jest właśnie całowany przez inną osobę, a nie nas - jest źle. Takie przypadki są powszechne.

Muzyka... Nie da się bez niej żyć w dzisiejszych czasach. Enjoy The Silence? To też chyba sarkazm, skoro piosenkę o tym tytule wydaje zespół lubiący buszować w nowych, często psychodelicznych dźwiękach. Muzyka jest tak różna, a każdy utwór z osobna daje nam inne wrażenia. Muzyka łączy ludzi, ale i dzieli. Nawet w tym samym gatunku.

A czasem: i jedno, i drugie. W zabawie "Lot pierwszą klasą" umieściłem It's My Life na najniższym poziomie, Adrian był niezadowolony. Ale utwór napisany przez tego samego producenta (o ile dobrze pamiętam, mogę się mylić) I Am już nam obu się podoba.

Pytanie tak proste, a tak trudne: Czym jest dla nas muzyka? Dla mnie jest wszystkim tym, co daje mi życie, jednocześnie je odbierając. Tyle powiem teraz. Może później dodam coś więcej. Póki co - daję Wam ten temat.
Awatar użytkownika
Agata BJ
Administrator
Administrator
Have A Nice Day
Have A Nice Day
Posty: 4224
Rejestracja: 16 września 2005, o 18:51
Ulubiona płyta: These Days
Lokalizacja: Lublin / Edynburg
Kontakt:

Post autor: Agata BJ »

EVENo, nie mam zielonego pojęcia jak to się stało, ale nie widziałam tego tematu wcześniej!
I jak to się stało, że nikt tu nie pisze? Świetny temat i na tym forum powinien być dosyć często odwiedzany, a tu proszę...cisza.
Jak ważna jest dla mnie muzyka? Może to banalna odpowiedź, której każdy tutaj udzieli, ale jest BARDZO ważna. Muzyka towarzyszy mi na co dzień, zawsze dobieram ją do swojego nastroju. Od szczenięcych lat to właśnie muzyka interesowała mnie najbardziej. Jako 12-15 latka spędzałam całe dnie na słuchaniu jej zamknięta w swoim pokoju lub też siedziałam przed telewizorem "męcząc" na okrągło VH1, gdzie pan Niedźwiecki przybliżał mi dźwięki lat 80 :) Bardzo dobrze to wspominam i do dziś muzyka została mi w sercu na honorowym miejscu. Być może nie śledzę zbyt dokładnie nowinek obecnego ryku muzycznego, ale nie interesuje mnie on już tak bardzo jak kiedyś. Z resztą wszyscy wiemy jaka muzyka jest teraz popularna. To dość dalekie od rytmów lat 80 czy 90, a takie są mi najbliższe.
Chyba każdemu tu na forum muzyka jest bardzo bliska. I nie chodzi tu o znajomość jak największej ilości faktów na temat np. Bon Jovi. Sama wiem o nich coraz mniej, wiele faktów ucieka mi z głowy. Ale muzyka będzie się liczyć zawsze. I choćbym zapomniała kolejność utworów na jakiejś ich płycie to zawsze będą mi one bliskie i niezwykle dla mnie ważne, jako że towarzyszą mi od wielu lat.
19.06.2013 - Gdańsk
12.07.2019 - Warszawa

Kontakt: agata@bonjovi.pl
EVENo

Post autor: EVENo »

Zacznę wypowiedź na temat tego tematu. Paradoksalnie więc napiszę nie na temat.

Agata BJ pisze:EVENo, nie mam zielonego pojęcia jak to się stało, ale nie widziałam tego tematu wcześniej!


Temat przepadł, ale byłem z tego powodu zadowolony, ponieważ otwarłem go w stanie nietrzeźwym negatywnym. Stan nietrzeźwy negatywny to powód, dla którego unikam picia alkoholu w niedziele - nastrój wtedy nie dopisuje tak, jak powinien. Napisany we wrześniu, to też ciekawe, ale odpuszczę sobie zdradzanie szczegółów. Temat wręcz desperacki, ale może jednak genialny w swojej prostocie?

Moja refleksja chyba miała dążyć do samotności w guście muzycznym, której zaznaję na każdym kroku. To jedyne, co mnie trzyma na tym forum, choć tylko nieliczni są dla mnie, cytując Agatę, czymś więcej niż tylko nickiem z avatarem.

Agata BJ pisze:Jako 12-15 latka spędzałam całe dnie na słuchaniu jej zamknięta w swoim pokoju lub też siedziałam przed telewizorem "męcząc" na okrągło VH1, gdzie pan Niedźwiecki przybliżał mi dźwięki lat 80


Pamiętam z wczesnej młodości, że Niedźwiecki miał swój program, ale to chyba było na MTV Classic. Nie pamiętam zbyt wiele, zbyt mały byłem, ale jedno mi utkwiło w pamięci - to właśnie za pośrednictwem programu pana Marka po raz pierwszy usłyszałem Led Zeppelin.

A co do tematu... dużo się zmieniło. A jednocześnie niewiele. Na pewno jestem bardziej zżyty z muzyką gitarową niż kiedykolwiek wcześniej. Właściwie nie słucham niczego innego. Z muzyki pop preferuję w tej chwili tylko Bon Jovi, Michaela Jacksona i Pink (z czego najmniej rockowe w tej chwili jest to pierwsze). Szczyt... Bon Jovi opuściło go całkiem niedawno i sam się temu dziwie. Po tylu latach muszę jednak powiedzieć sobie wprost, że nie jest to już mój zespół numer jeden i to nie tylko z powodu ich obecnej formy, ale i z odkrycia jakiego dokonałem. Tym odkryciem jest T.Love, zespół całkowicie oddający moją osobowość. I tu znowu wracamy do problemu samotności muzycznej, choć znacznie łatwiej znaleźć fana polskiego rocka alternatywnego, niż hair metalu.

Z muzyką przemierzam i będę przemierzał przez swoje życie, niezależnie od humoru - zawsze znajdę coś, co odda mój nastrój, co opisze sytuację z przeszłości, co wyrazi uczucia, co przypomni o kimś... Choć muszę przyznać, że to ostatnie w skrajnych przypadkach może całkowicie zniszczyć dobry utwór :P

Zawsze jak mam zamiar pisać długi post to załączam sobie jakąś płytę. Dziś wypadło na New Jersey. Za chwilę Wild Is The Wind, więc będę kończył. Tutaj słowa nie mają wystarczającej siły :)
Bama
Gdańsk Supporter
Gdańsk Supporter
It's My Life
It's My Life
Posty: 144
Rejestracja: 27 lipca 2011, o 14:50
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: Bama »

Z mojego krótkiego - bądź co bądź - alwaysowo-forumowego doświadczenia wynika, że trudne tematy są najczęściej omijane szerokim łukiem. A może raczej takie, które wymagają dłuższego zastanowienia się i napisania więcej niż "Kocham Jona". I ja się temu akurat nie dziwię. Często sama przeglądam forum myśląc sobie "O, fajny temat. Jak tylko znajdę więcej czasu, to na pewno coś napiszę". A potem zapominam i... nie piszę.
Zwłaszcza, że potrzebuję naprawdę sporej ilości czasu do tworzenia takich postów. Nie jestem mistrzem ortografii, nie znam wszystkich zasad interpunkcji, ale zalegające we mnie pokłady puryzmu każą mi czytać moje wypociny po kilka razy sprawdzając, czy nie ma w nich rażących błędów, a wszystko brzmi jak należy (uwielbiam te słowne wygibasy, gdy staram się unikać powtórzeń).

Tytuł tego tematu brzmi banalnie, to trzeba przyznać. Na początku martwiłam się, że będzie mnóstwo komentarzy typu "Muzyka jest dla mnie wszystkim", "Muzyka jest najważniejszą rzeczą w moim życiu" etc. i nic poza tym. W sumie pewnie by tak było, ale wydaje mi się, że EVENo zbyt ambitnie podszedł do tematu. Wystraszyłeś ich, chłopie :P Mnie w sumie też wystraszyłeś, gdy ktoś pisze na wysokim poziomie (mimo że - a może właśnie ZWŁASZCZA - w stanie "nietrzeźwym negatywnym") zapala mi się lampka "aha, to nie przelewki, trzeba pomyśleć".

Odnosząc się do Bon Jovi, w gruncie rzeczy nie sądzę, by kiedykolwiek byli dla mnie numerem jeden. W sensie MUZYCZNYM. Na pewno przez długi czas byli mi najbliżsi, ale to nie znaczy, że byli dla mnie muzycznymi bogami. Od tego mam inne zespoły. (i teraz postaram się przejść do sedna sprawy i głównego tematu) ALE dawali mi radość. I dalej dają. Choć nie lubię What About Now, pewnie nigdy nie polubię, odnajduję tylko piosenki, które "znoszę". Bo mają chwytliwe, przyjemne melodyjki.
To nadal frajda, gdy w komercyjnym radiu słyszę jakąś starszą ich piosenkę, nawet jeśli tysięczny raz jest to "It's My Life" lub "Livin' On a Prayer". I tej radości nie da się z niczym porównać. Ona jest niezrozumiała, również dla mnie. I między innymi tym jest dla mnie muzyka - tą radością. Gdy słyszysz znajome dźwięki i od razu robi ci się cieplej na sercu.

Co kocham, ale i jednocześnie trudno mi znieść w muzyce to to, że jest ona właściwie nieskończona. Żyjemy za krótko, by poznać wszystkie zespoły i ich wszystkie piosenki. Czasem zastanawiam się, ile jest utworów, które bym pokochała i które w pewnym sensie zmieniłyby moje życie, gdybym je tylko kiedyś poznała.
W myśl tej dewizy powinnam szukać i poznawać jak najwięcej muzyki, może wręcz zaznajamiać się z nią "hurtowo". Ale paradoksalnie stronię od tego. Nie lubię masowego ściągania z internetu dyskografii. Nie, nie potępiam ludzi, którzy tak robią. Właściwie, sama czasem pobieram całe albumy. Chodzi mi o to, że dużo fajniej jest kupić sobie płytę (choć pieniądze, a raczej ich brak, wcale mi w tym nie pomagają) i dopiero po jej pierwszym przesłuchaniu odkryć jakieś nowe utwory. Lub usłyszeć w radiu piosenkę, która wpadła w ucho i rozpocząć jej poszukiwania. Lub poznawać muzykę dzięki innym ludziom, znajomym lub niekoniecznie. Ktoś coś poleci, inny ktoś o czymś napomknie... Lubię gdy piosenki z czymś mi się kojarzą. Albo inaczej - lubię gdy mam z nią powiązane jakieś wspomnienia. Choć tak jak stwierdził EVENo, nie zawsze się na tym dobrze wychodzi. :)

Nowy akapit i nowy wątek - zdarza mi się, że przy setnym odsłuchaniu jakiejś piosenki, coś mi się w głowie "przestawia" i zaczynam ją słyszeć nieco inaczej. Na przykład w utworze, który przecież bardzo dobrze znam, dopiero po takim czasie zaczynam słyszeć jakieś szczegóły i smaczki, lub nawet partie innych instrumentów. I właściwie słyszę tylko je. Wtedy dopiero jestem w szoku: "Wow, przecież ta linie basu jest świetna!" lub zaczynam doceniać kunszt bębniarza. Lepiej późno niż wcale. :)

Właściwie to nie jestem pewna czy piszę na temat. :P Na jakiś na pewno, ale może wypadałoby się lepiej ukierunkować.
MUZYKA JEST DLA MNIE BARDZO WAŻNA. Jest środkiem wyrazu, jest czymś co uzupełnia mój nastrój, bądź też w ogóle go wywołuje. (Boże, czy da się na to pytanie odpowiedzieć niebanalnie? :D )
Jest na tyle ważna, że wciąż marzy mi się kariera gwiazdy rocka (komu nie?) i uparcie powtarzam, że jak już dorosnę, to nią zostanę. Zobaczycie. I tak stuknęło mi 20 lat, a ja zostałam w zaciszu mojego pokoju z gitarą na kolanach i z lękiem przed ludźmi oraz publicznymi wystąpieniami. No ale przecież mam jeszcze czas. :D

A więc dobrzy ludzie tego forum - posłuchajcie jakiejś dobrej piosenki na zakończenie dnia.
Dobranoc!
Awatar użytkownika
99-in-the-shade
Gdańsk Supporter
Gdańsk Supporter
Keep The Faith
Keep The Faith
Posty: 343
Rejestracja: 6 listopada 2012, o 19:04
Lokalizacja: Zabrze / Chorzów

Post autor: 99-in-the-shade »

Hm. Dla mnie muzyka chyba nie jest już aż tak ważna, znaczy, wyrosłam z etapu, kiedy to co w słuchawkach było całym światem i wręcz 'płynęło w krwiobiegu' (nawiasem, mam wrażenie, że przeszło to teraz na moją prawie 60-letnią Rodzicielkę, która stosunkowo niedawno odkryła potęgę internetu i zgromadzoną tam muzykę, i teraz to ona często a gęsto zamyka się w swoim własnym dźwiękowym świecie - więc albo to się przenosi drogą kropelkową, albo do tego się wraca ;) ). Jasne, w dalszym ciągu chętnie wracam do ukochanych płyt, a wiele utworów często oddaje mój aktualny nastrój (co czasem jest dlań przekleństwem, bo jak wysłucham czegoś kilkadziesiąt razy w kółko 'bo tak', bo się z kimś/czymś kojarzy, to zdarza się, że potem nie wracam do tych utworów przez lata. Ale chyba wiele osób robi podobnie ;) ). Mam też jeszcze kilku wykonawców, których z przyjemnością zobaczyłabym na żywo, ale zauważyłam że po okresie, kiedy pierwszy rząd na koncercie był jedynym miejscem, w którym mogłam naładować akumulatory, coś się diametralnie zmieniło i bardzo często występy nie sprawiają już takiej radości jak kiedyś. Także owszem, jest to dość istotna cześć mojego życia, ale na pewno nie jest na pierwszym miejscu.

Jednak mówiąc o muzyce nie mogę zapomnieć o tym, że to właśnie dzięki niej poznałam wielu ludzi, którzy w dalszym ciągu są dla mnie bardzo ważni, chociaż w wielu wypadkach minęła już... no, prawie dekada to trochę przegięcie, ale sporo wody upłynęło. :) Mam to szczęście, że znakomita większość ludzi, z którymi zżyłam się przez net nie jest dla mnie tylko nickiem z avatarem, osób, których nie poznałam, a zdecydowanie bym chciała jest niewiele (może niekoniecznie 'na palcach jednej ręki policzyć', bo wraz z 'nową falą' forumowych nabytków lista się wydłużyła) - i nie mówię tu tylko o naszym forum. Zresztą, najbardziej nietypowe przygody i znajomości jakie zawarłam zaczęły się gdzieś właśnie od forum jakiejś kapeli czy od koncertu... :D
'A drifter I was meant to be with noone there for company.'
EVENo

Post autor: EVENo »

Bama pisze:W sumie pewnie by tak było, ale wydaje mi się, że EVENo zbyt ambitnie podszedł do tematu. Wystraszyłeś ich, chłopie


Też odniosłem takie wrażenie, ale nie chciałem o tym głośno mówić :P Brzmiałoby narcystycznie ^^

Bama pisze:gdy ktoś pisze na wysokim poziomie (mimo że - a może właśnie ZWŁASZCZA - w stanie "nietrzeźwym negatywnym")


Czasem piszę jeszcze lepsze teksty, ale to są listy miłosne, nie do publikacji na forum :P

Bama pisze:zdarza mi się, że przy setnym odsłuchaniu jakiejś piosenki, coś mi się w głowie "przestawia" i zaczynam ją słyszeć nieco inaczej. Na przykład w utworze, który przecież bardzo dobrze znam, dopiero po takim czasie zaczynam słyszeć jakieś szczegóły i smaczki, lub nawet partie innych instrumentów.


Oj tak, to jest ciekawe zjawisko. Mimo, że nie zmieniało się sprzętu itp. to nagle jakiś instrument niczym ninja ujawnia swoje oblicze po entym odsłuchaniu.

---

Muszę podziękować Agacie za odświeżenie tego tematu, znajdujące się tu posty są na wysokim poziomie i mam nadzieję, że są na dobrej drodze do tego, by ukierunkować innych użytkowników do własnego zdania. W odpowiedzi na pytanie tytułowe mamy odpowiedzi dotyczące nowych doznań, znajomości... Właściwie poruszono tak wiele, a jednocześnie tak mało kwestii. Bo życie to paradoks ;) O czym mówi mój podpis pod nickiem ;) I muzyka też jest paradoksem, do czego (chyba) dążyłem pisząc wstępny post.
Geminiman

Post autor: Geminiman »

Jeśli chodzi o muzykę, to muszę jak najszybciej się przebranżowić. To znaczy zrezygnować ze słuchania rocka (gdyż ta muzyka ma na mnie negatywny wpływ) i zacząć słuchać czegoś innego, co mogłoby polepszyć mi nastrój, który cały czas mi się pogarsza. To coś musi być nieobecne od zawsze w sformatowanych, komercyjnych rozgłośniach radiowych. Ponadto chciałbym sprzedać, część swoich płyt, lecz nie wiem kto chciałby je ode mnie kupić.
Awatar użytkownika
prezes1
Gdańsk Supporter
Gdańsk Supporter
Have A Nice Day
Have A Nice Day
Posty: 3483
Rejestracja: 4 maja 2010, o 21:48
Ulubiona płyta: These Days i NJ
Lokalizacja: Lublin

Post autor: prezes1 »

Gemini, chętnie odkupię od Ciebie płyty, tylko zrób listę tych do sprzedania, zniszczenia etc.
Pewnie coś znajdę dla siebie. :)
Wiem że dbasz o płyty i pudełka więc o jakość jestem spokojny... ;)
"Opinions are like assholes...Everybody has one!"
Geminiman

Post autor: Geminiman »

Dobrze, oto lista tych płyt. Została ona podzielona na albumy i single.

albumy

4 Non Blondes - Bigger, Better, Faster, More!
Extreme - Extreme
Extreme - III Sides to Every Story
Extreme - Waiting for the Punchline
Extreme - Saudades de Rock
Heart - Heart
Heart - Brigade
Mike Oldfield - Voyager
Pink Floyd - A Momentary Lapse of Reason
Primus - Sailing the Seas of Cheese
Primus - Pork Soda
Primus - Tales from the Punchbowl
Primus - Antipop
The Sisters of Mercy - Floodland
The Sisters of Mercy - Vision Thing
ZZ Top - Antenna
ZZ Top - Rhythmeen
ZZ Top - Mescalero


Single

Eric Clapton - Change the World
Pink Floyd - Take It Back
Red Hot Chilli Peppers - The Adventures of Rain Dance Maggie
U.D.O. - Leatherhead
Awatar użytkownika
bogisichchristop
Little Bit Of Soul
Little Bit Of Soul
Posty: 4
Rejestracja: 1 września 2021, o 17:27
Ulubiona płyta: djkdx ssksks shbc

Re: Jak ważna jest dla Was muzyka?

Post autor: bogisichchristop »

Muzyka jest dla mnie bardzo ważna.
Awatar użytkownika
lorenzo40
Little Bit Of Soul
Little Bit Of Soul
Posty: 4
Rejestracja: 2 września 2021, o 16:41
Ulubiona płyta: shbssn sssjjkkz
Lokalizacja: Końskie

Re: Jak ważna jest dla Was muzyka?

Post autor: lorenzo40 »

Bardzo jest dla mnie ważna, słucham jej praktycznie bez przerwy.
Awatar użytkownika
alejandra46
Little Bit Of Soul
Little Bit Of Soul
Posty: 4
Rejestracja: 6 września 2021, o 12:03
Ulubiona płyta: sjhnsznszjk jsjssjsk
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Jak ważna jest dla Was muzyka?

Post autor: alejandra46 »

Bardzo jest dla mnie ważna, słucham jej praktycznie non stop.
Awatar użytkownika
myriamfritsch
Little Bit Of Soul
Little Bit Of Soul
Posty: 4
Rejestracja: 6 września 2021, o 15:49
Ulubiona płyta: sahbka ana wjka
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak ważna jest dla Was muzyka?

Post autor: myriamfritsch »

Słucham muzyki prawie cały czas.
Awatar użytkownika
sydney93
Little Bit Of Soul
Little Bit Of Soul
Posty: 4
Rejestracja: 8 września 2021, o 18:39
Ulubiona płyta: hjvjvhj jijljkkl
Lokalizacja: Katowice

Re: Jak ważna jest dla Was muzyka?

Post autor: sydney93 »

Jest dla mnie najważniejsza na świecie.
Awatar użytkownika
loraheidenreich
Little Bit Of Soul
Little Bit Of Soul
Posty: 6
Rejestracja: 14 września 2021, o 08:27
Ulubiona płyta: sygshs asjalsajsa
Lokalizacja: Lublin

Re: Jak ważna jest dla Was muzyka?

Post autor: loraheidenreich »

Nie potrafię bez niej żyć.
ODPOWIEDZ